28 stycznia 2016

Zbadałaś cycki, a dziecko przebadałaś?



Jedną z najlepszych decyzji, jakie ostatnio podjęłam, to było zdiagnozowanie mojego dziecka w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Długo nad tym myślałam, przedyskutowaliśmy to z M. na wszystkie sposoby i stanęło na tym, że oboje tego chcemy.


Ale najlepsze (zawsze mnie to bawi i ciekawi) były reakcje otoczenia, gdy obwieściliśmy tę nowinę. Najpopularniejsze: „po co?”, zbywałam uśmiechem, jeśli jednak miałam rozmowniejszy dzień, mówiłam, że dla pewności.

Podeszłam do tej kwestii nie tylko, jako rodzic, ale przede wszystkim, jako nauczyciel. Najważniejsze, że jest to badanie nieinwazyjne, bezbolesne, bardzo przyjemne. Nooo, chyba, że ktoś ma coś do ukrycia.

Bo z czym każdemu przeciętnemu człowiekowi, kojarzy się badanie w poradni? Ze stwierdzeniem jakiejś dysfunkcji, trudności, ewentualnie wykryciem nieprawidłowości w środowisku wychowawczym dziecka. Nie wiem, dlaczego tak się wszyscy przed tym bronią. Nie wspominając już, że taka diagnoza dotyczy przecież tylko i wyłącznie „tych dzieci”.

- Jakich?? – pytam znajomą, która w powietrzu znaczy charakterystyczne cudzysłowy, mówiąc o „tych dzieciach”.
- No wiesz…
- Pojęcia nie mam, o jakich dzieciach mówisz!!!
- O głupich, to znaczy, wiesz, tych słabo radzących sobie w szkole.

I tu mnie zabiła, serio, poległam, jak Hektor pod Troją z przebitym gardłem.

Pomyślałam sobie o niskiej świadomości społeczeństwa, które diagnozę dziecka kojarzy jedynie z jakąś ułomnością.

Zauważyliście akcje typu: badaj swoje piersi, zrób cytologię, rzuć palenie. Ale nikt nie mówi rodzicom, jak ważne jest zdiagnozowanie dzieci pod kątem psychologiczno-pedagogicznym

A im wcześniej postawiona diagnoza, tym łatwiejsza będzie praca z dzieckiem, efekty skuteczniejsze i cel szybciej osiągnięty. Ważne znaczenie ma możliwie jak najszybsze rozpoznanie, gdyż wczesne etapy rozwoju mają istotne znaczenie dla kształtowania się zdolności, zwłaszcza w pewnych kierunkach (np. zdolności muzyczne, matematyczne). 

Oczywiście, nie mówię, że wszyscy rodzice powinni poddać takim badaniom swoje dzieci, przecież są to badania nieobowiązkowe, długo się na nie czeka i z reguły odbywają się w godzinach pracy rodziców – straszne cholerstwo. Są też rodzice, którzy bacznie obserwują swoje dzieci i wiedzą, są pewni tego, jakie są mocne i słabe strony ich pociech.

A czym jest, tak naprawdę ta diagnoza?

Diagnoza – to rozpoznawanie za pomocą technik i metod psychologicznych cech osobowości, właściwości psychicznych, odchyleń od normy w zakresie intelektualnym, emocjonalnym, fizycznym i społecznym. (wg Encyklopedii Powszechnej PWN)

Chyba najbardziej drażliwym słowem, w tej definicji jest słowo „odchylenie”. Wydaje mi się (teraz mówię, jako nauczyciel), że właśnie przed tym „odchyleniem” rodzice bronią się najbardziej. Tak, jakby to odchylenie działało jedynie w jednym kierunku, czyli w dół.

Nikt, albo przynajmniej mała część, nie bierze pod uwagę tego, że to odchylenie może iść w drugą stronę. Dziecko zdolne, przecież, to widać na pierwszy rzut oka, po co diagnozować? Dobrze się uczy, szybko zapamiętuje – czyli diagnoza postawiona, problem z głowy.

A ja, powiem Wam szczerze, że praca z uczniem zdolnym (wiem, że w oczach każdego rodzica, jego dziecko jest najzdolniejsze) w szkole przysparza o wiele więcej problemów, niż z uczniem słabym. Dlaczego? Do pracy z uczniem słabym wypracowane są metody, które można śmiało dostosować do pracy z praktycznie każdym uczniem mniej zdolnym. Ale praca z uczniem dobry, o ponadprzeciętnym poziomie intelektualnym, to już jest wyzwanie. Nawet nie wiecie, jakie przyjemne (nieraz kłopotliwe) dla nauczyciela. Kłopotliwe, ponieważ nauczyciel musi się ostro pogimnastykować, by znaleźć metody odpowiedniego stymulowania ich rozwoju, nie tylko intelektualnego, ale także społecznego. Ponadto uczniowie zdolni wykazują się postawą lekceważącą i zarozumiałą, a jednocześnie przyjmują postawę lękową, która objawia się trudnościami w zachowaniu. Niechętnie godzą się z porażkami. Często są labilni emocjonalnie. Dlatego należy pamiętać, że uczeń zdolny jest „instrumentem” w rękach nauczyciela i rodzica, czyli od nas, w znacznym stopniu, zależy, jak zostanie „nastrojony”.

Śmiem twierdzić, że w dużej mierze, my, jako rodzice jesteśmy mało obiektywni. Z reguły albo dodajemy naszym dzieciom (niejednokrotnie sama tak robiłam i spotkałam się z rodzicami, którzy zapatrzeni w swoje dziecko, tracili kontrolę nad „ochami i achami” nad własnym dzieckiem, zobacz: Perfekcyjne dzieci, perfekcyjnych rodziców), albo im ujmujemy. Tak, wbrew pozorom jest to bardzo częsta czynność, narzucanie ról i umiejętności naszym dzieciom (np. „ja byłam słaba z matematyki, ona też nie będzie orłem w tej dziedzinie”, czy: „mi słoń nadepnął na ucho, to po kim ma mieć talent do gry na pianinie”).

Dlatego z pełna świadomością i egoistycznie stwierdzam, że poddanie dziecka badaniu w poradni, daje mi, jako matce, czyste sumienie. Wiem, nad czym pracować, jak z nią postępować, które zdolności mamy rozwijać i w jakim iść kierunku. Rozmowa z psychologiem rozwiała moje wątpliwości, utwierdziła, że metody wychowawcze, które wybrałam są dobre, a ponadto dostałam szereg wskazówek, rozwiązań. Wszystko zindywidualizowane i nastawione na moją córkę i jej rozwój.

A to, że na temat własnego dziecka usłyszałam lawinę, takich cudowności, których nie udźwignąłby grubas z lokomotywy Tuwima, jest efektem ubocznym i bardzo przyjemnym całej tej diagnozy.

Więc jeśli macie, choć najmniejsze nawet wątpliwości związane z rozwojem Waszego dziecka, udajcie się do poradni!!!

BONUS J
Jeśli zastanawiacie się, macie wątpliwości, czy Wasze dziecko jest zdolne, podrzucam mały test, pamiętajcie, nie jest on miarodajny i nie wystarczy, aby udowodnić, że dziecko jest ponadprzeciętnie uzdolnione.

Dzieci zdolne w wieku od pięciu do siedmiu lat charakteryzuje:
1. Łatwe zapamiętywanie i uczenie się nowych rzeczy, natychmiastowe rozumienie problemów.
2. Zadawanie pytań, zainteresowanie światem, bystra obserwacja i spostrzegawczość. 
3. Wykonywanie zadań umysłowych z przyjemnością, umiejętność skupienia uwagi przez długi czas na tym co dziecko interesuje. 
4. Wymyślanie nowych zabaw, opowiadań, sytuacji realnych lub abstrakcyjnych. Ciekawe, oryginalne pomysły, bogata wyobraźnia, potrzeba wyrażania myśli lub emocji za pomocą różnych form plastycznych, w formie słów, ruchu lub muzyki. 
5. Niezależna postawa wobec innych, dziecko potrafi bronić swoich racji, jest samodzielne w pracy.

Posiadanie trzech spośród tych cech oznacza, że dziecko ma szansę być w przyszłości osobowością wybitną.

Uczniów zdolnych charakteryzuje:
1. Ponadprzeciętny poziom rozwoju intelektu. 
2. Szybkie zapamiętywanie, prawidłowe kojarzenie i rozumowanie. 
3. Ciekawość świata i ludzi, dar bystrej obserwacji otoczenia.
4. Dociekliwość, zadawanie pytań. 
5. Szeroki wachlarz zainteresowań, dużo wiadomości pozaszkolnych, niekiedy ukierunkowane uzdolnienia i pasje. 
6. Czerpanie przyjemności z wykonywania zadań umysłowych, umiejętność skupienia uwagi przez dłuższy czas na tym, co go interesuje. 
7. Bogata wyobraźnia, ciekawe, oryginalne pomysły. Potrzeba wyrażania swoich wrażeń, myśli i emocji w różnej formie, np. w muzyce, tańcu, plastyce, w słowie lub piśmie (pisanie wierszy, opowiadań, prowadzenie pamiętników itp.). 
8. Niezależna postawa, bronienie swoich poglądów i pomysłów. Krytycyzm wobec treści i metod nauczania. Wysoki poziom wrażliwości. Duża potrzeba uznania. 
9. Poczucie humoru (wysoki poziom inteligencji ułatwia dostrzeżenie komicznych aspektów rzeczywistości).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...