9 sierpnia 2015

Rozchodzi się jednak o to, żeby te minusy nie przesłoniły wam plusów!!!*


Ełk, Promenada, źródło: geolocation.ws

Gdy wyjeżdżałam na studia z rodzinnego miasta, powiedziałam sobie jedno: „nigdy, przenigdy tu nie wrócę, tylko nieudacznicy wracają do rodzinnych miast po skończeniu studiów!”. Stało się jednak zupełnie inaczej, wróciłam i cieszę się z tego bardzo. I choć studiowałam i w Gdańsku, i w Toruniu, wiedziałam, podświadomie to czułam, że jednak kiedyś tu, do Ełku, wrócę.

Panorama Ełku, źródło; robod.bikestats.pl

Od zawsze byłam nazywana Lokalną Patriotką, a na studiach dostałam inny, równie pochlebny tytuł, Ambasadorka Mazur. Stąd też nazwa mojego bloga, Prowincjonalna, niby na końcu świata, niby Polska klasy D, gdzie nie ma pracy i psy dupami szczekają, ale lubię, wyjątkowo lubię, to swoje miejsce na ziemi J

W zeszłym roku pisałam o pięknie dzikiej głuszy, zobacz Ech Mazury, jak wy cudne...

Mazurskie Zawody Balonowe w Ełku, źródło: www.nwsp.bialystok.pl

Choć niejednokrotnie przechodzi mi przez głowę myśl, że może gdybym została w większym mieście, może gdyby nie ciągnęła mnie tak bardzo na wschód, żyło by mi się o wiele lepiej. Moje dziecko miało by większy dostęp do wszelkiego rodzaju udogodnień, miało by większe możliwości rozwoju. Ale od razu pojawia się przeciwwaga, pewność, że nigdzie, tak jak tu, nie biegałaby od świtu do nocy z innymi dziećmi po podwórku, zmieniając jedynie rower na hulajnogę, hulajnogę na rower, ewentualnie porzucenie tego roweru gdzieś w krzakach i ta świadomość, że nikt go nie podprowadzi.



Codzienny kontakt z przyrodą, wolność i świadomość, że życie nie ucieka nam przez palce, to są istoty tego miejsca.


Wczoraj na fb wrzuciłam post, w którym napisałam, że mieszkanie na Mazurach ma zdecydowanie więcej plusów niż minusów, ale czy na pewno:


Zamek Krzyżacki w centrum Ełku, źródło: zamki.pl


MINUSY:

  • Wszędzie mam daleko: do Białegostoku 100 km, do Olsztyna 150 km,  do Warszawy 300 km, do Gdańska 350 km, do Poznania 530 km. Może nie było by aż tak źle, gdyby nie standard dróg we wschodniej Polsce 
  • Wyjście do teatru czy muzeum to wycieczka całodniowa, patrz punkt nr 1 J
  • Znajomi z wielkich miast, którzy nas odwiedzają, niejednokrotnie też pochodzą, jak my z małej, nawet czasami mniejszej miejscowości, drwią z nas, że wieśniaki, że prowincjusze, że tylko wrony i psie dupy o nas pamiętają, bo Bóg i ludzie dawno zapomnieli

Jezioro Ełckie, fot. prywatne


PLUSY:

  • W obrębie kilku kilometrów od domu mam kilkanaście superczystych jezior, rzekę i las 
  • Plaże są ogólnodostepne i darmowe 
  • Nie marnuję czasu na dojazdy i korki 
  • Wszechobecna, naturalna zieleń 
  • Okolice, które naprawdę zapierają dech w piersiach 
  • Tereny (do tej pory) nieskolonizowane przez turystów  
  • I ten najważniejszy plus, codziennie czuję się, jak na wakacjach – czysta rewelacja!!!

źródło: elk-lyck.blogspot.com

Na koniec dodam, że Mazury to nie tylko Mikołajki, Ruciane czy Giżycko, są miejsca, które nadal wyglądają, jakby ludzka stopa w nich jeszcze nie postała, domy pokryte strzechą i babuszki na ławkach przed chałupami w iście ludowych strojach. Dzikich terenów ci u nas dostatek J

Jezioro Ełckie, źródło: www.panoramio.com


A Wy, jakie macie skojarzenia z Mazurami? Bo ja zdecydowanie więcej widzę tych plusów, choć być może jestem nieobiektywna. Powinnam dodać coś jeszcze, zarówno do plusów, jak i minusów? Jak myślicie?


Jezioro Ełckie, źródło: www.panoramio.com


*cytat jest parafrazą słów zaczerpniętych z filmu Stanisława Barei, pt. „Miś” J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...