18 lutego 2015

Młodość na drugim biegu


Siedzenie w domu, wyzwala w człowieku pierwotne instynkty. U mnie na przykład jest to lęk, strach i totalne przerażenie, czyli co gorsza, same negatywne. Dlaczego?? Pewnie zapytacie.

Niby sytuacja wyjątkowa, jednorazowa, mam nadzieję, że szybko nie powtórzy się taki tydzień w domu. Jednak teraz Iga jest chora, a ja mam zwolnienie, czyli opiekę nad dzieckiem (nawet nie wiem, jak to się profesjonalnie nazywa, L4???).

W związku z tym, szybka kąpiel, zero makijażu. Włos czysty, ale nieułożony, ciuch świeży, ale niewyszukany. Czyli podejrzewam, że tak właśnie wyglądałabym, gdybym nie pracowała zawodowo, tylko zajmowała się domem.


Prędzej czy później, znając życie, na pewno szybciej niż myślę, nabawiałabym się potwornej depresji i, o zgrozo, jeszcze większej nadwagi!!!


Gdy wstałam dziś rano z przerażeniem spojrzałam w lustro i z jeszcze większym, uświadomiłam sobie, że nie poznaję tej starszej pani, która złowrogo spoziera na mnie z mojego, własnego, łazienkowego lustra.



Włosy, każdy w inną stronę.
- Mamo, – mówi przyjaźnie moje dziecko – masz fajną fryzurę, wyglądasz, jak mój chomik.

Nie wspomnę już o podpuchniętych oczach, sińcach i worach.
- O rany, ale brzydka baba – podsumowuje moja Siostro, gdy wszyscy razem oglądamy, coś tam w TV.
- No, zupełnie, jak Kaśka z rana. – dodaje, mój dziesięcioletni, brat.


I weź tu żyj, normalnie, nie wołając o pomstę do nieba. Jak, pytam się, jak?? A może powinnam zapytać, jak mam się starzeć z godnością?? Czy byłoby to już potworne nadużycie?

Wszystkie kosmetyki, dzięki którym robię codzienny fresk, kładę tynk, szpachluję i wygładzam, idą w zapomnienie. Bo totalnie nie na miejscu wydaje mi się robienie makijażu, nawet delikatnego, na celebrowanie chwil spędzonych w domu. Na sprzątanie, pranie i gotowanie.

Pójdę nawet dalej, po co marnować materiał, podkład i puder, do tego korektor i bronzer, na koniec róż i tusz, kredka i eyeliner – to wcale mało nie kosztuje. Więc po co to tak, na co dzień, marnować? A zresztą, jestem już panią po trzydziestce, „niech skóra pooddycha”!!!

A włosy? Po co prostować, nakładać tonę niezbędnych kosmetyków do prostowania, wygładzania, nabłyszczania, nie wychodząc z domu. Struktura włosa już nie ta sama, co 10 lat temu, więc się biedaczek ze starości kruszy, czyli „niech se dziadunio odetchnie”.

Jedyne, o czym nie można, nawet siedząc w domu, nie wychodząc do ludzi, zapomnieć, to regularne nawilżanie, masowanie, wcieranie, już nie tylko wybiórczo: dziś twarz, jutro ręce i tułów, a za tydzień nogi. O nie, widząc te firanki, w tych newralgicznych punktach, tuż na przedramionach, te piersi nie takie jędrne, ten brzuch… a szkoda gadać. Nie wyobrażam sobie żadnej toalety bez tych niezbędnych czynności. I jeszcze ta zmarszczka na czole – może to fantastyczne serum, tak często reklamowane, mi pomoże??

I jedno, na zakończenie, nie neguję, nie krytykuję, kobiet siedzących w domu. Sama osobiście znam takie, które to lubią, zawsze mają czysto w domu, ciepły, dwudaniowy obiad i deser, a dziecięce ciuchy zawsze są wyprasowane. Ja jednak tak nie potrafię. Nie potrafię cieszyć się tymi małymi radościami.


Uwielbiam wyjść do ludzi, brylować na salonach. 


Lubię gdy wokół mnie coś się dzieje, a najlepiej dużo i gwarno. Najzwyczajniej w świecie, lubię przebywać z ludźmi. Gdyby nie fakt, że wszystkie znane mi koleżanki pracują i nie bardzo mają ochotę prowadzić ze mną kurtuazyjne gatki tuż przed pierwszym śniadaniem, zapewne wisiałabym cały dzień na telefonie.


Sprawy telewizji śniadaniowej nawet nie będę komentowała.


Także życzenia zdrowia są potrzebne nie tylko Idze, by jak najszybciej wyzdrowiała, ale również mnie, bym jak najszybciej wróciła do żywych. 

10 komentarzy:

  1. Świetne logo. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za logo dziękuję, jednak to nie moja sprawka, to dzieło Karoliny, z bloga http://www.zyj-kochaj-tworz.pl/ :)

      za życzenia zdrowia również dziękujemy!!!

      Usuń
  2. Oj tak mi siedzenie w domu też wybitnie nie służy. Spodnie z dresu, byle jak poupinane włosy - kojarzą mi się niezmiennie z karą za grzechy :)
    Nie mogłabym dłużej niż 3 dni siedzieć w domu (a i to pod warunkiem,że miałabym coś do roboty).
    Ja tez jestem z typów, którzy wstając rano muszą mieć jakiś cel i to nie koniecznie umycie podłogi,czy zrobienie obiadu.
    Dużo zdrówka dla Małej i szybkiego powrotu do pracy dla Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paradoksalnie ten czas na jej chorobę wykorzystuję do zupełnego odgruzowania domu, w ferie nie miałam kiedy, więc teraz to ogarniam, ale dłużej niż tydzień przy takiej robocie, a kurwica gwarantowana. dziś już nawet włożyłam elegantsze getry i sweterek, wszystko gustowne, aczkolwiek w wersji domowej i mojej ulubionej wersji kolorystycznej, in black :D

      Usuń
  3. Też nie nadaję się do dłuższego siedzenia w domu.
    I choć też lubię wskoczyć w wygodny dresik, to jednak oko i włos machnę :) A to tylko dlatego, żeby zaglądając w lustro nie dostać zawału :) :) :)

    ps. O! jakie ładne zmiany na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się mocno zestarzałam, bo już mi się wracać do pracy nie chce i kupiłam spodnie dresowe (wcześniej zawsze chodziłam w jeansach). Dajcie balkonik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że moja 2,5-latka jeszcze mnie nie dobija widząc rano swoją mamuśkę :P Ale chyba najwyższy czas przygotować się na "ten" moment :(

    OdpowiedzUsuń
  7. zdrówka dziewczyny :) a blog wygląda ślicznie !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest tak źle (a pisze Ci to 3w1 - matka, pani domu, pracująca w domu), tylko Ty masz teraz gorzej, bo musisz siedzieć w domu, bo Iga chora (zdrowia dla Młodej). "Siedzieć w domu z chorym dzieckiem" to kluczowa kwestia, bo w przeciwieństwie do innych "domowych" kobiet nie pójdziesz z dzieckiem na spacer, w zasadzie do sklepu też się nie wymkniesz, to się można zacząć zastanawiać po co fryzura i make-up. Ale pocieszę, to minie jak Iga wyzdrowieje, a na razie pocieszaj się myślą, że się nie starzejesz, tylko nabywasz doświadczenia. ;D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...