1 lutego 2015

Konkurs Walentynkowy "Wzrusz mnie" ---> ROZWIĄZANIE <---

plakat konkursowy



Regulamin Konkursu:


1. Organizatorem i sponsorem konkursu jest autorka strony http://prowincjonalnamatka.blogspot.com/

2. Należy polubić fanpage sponsora konkursu, czyli Perypetie Matki Prowincjonalnej i zaprosić do zabawy dwóch znajomych.

3. Udostępnić publicznie plakat konkursowy na swoim profilu na facebooku.

4. W komentarzu pod plakatem konkursowym napisz swoje opowiadanie, historię, list czy wiersz. Odpowiedzi można zostawić również tu, na blogu. Lub wysłać na maila: prowincjonalnamatka@gmail.com

5. Udział w konkursie mogą wziąć uczestnicy będący użytkownikami serwisu facebook, którzy są "fanami" fanpage’u organizatora, a także czytelnicy bloga, którzy w komentarzu poniżej skierują mnie do swojej strony, na której został opublikowany plakat konkursu

6. Konkurs trwa od 01.02.2015 do 14.02.2015, do godziny 24:00

7. Temat konkursu: WZRUSZ MNIE!!! Czyli tematyka miłosna, walentynkowa.

8. Forma dowolna, może być to wiersz, opowiadanie, list – temat miłości potraktuj dowolnie: napisz miłosne wyznanie, czy najpiękniejszą miłosną historię – jak potraktujesz temat, zależy od Ciebie!!! Pamiętaj, uwielbiam również śmiać się przez łzy ;)


9. Nie kopiuj, nie ściągaj, nie wysyłaj historii, listów itp., które nie są Twoją własnością lub biorą udział w innym konkursie - bądźmy uczciwi J

10. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na stronie w edytowanym poście i na fanpage’u organizatora do dwóch dni od zakończeniu konkursu

11. Na dane zwycięzcy czekam do trzech dni od ogłoszenia wyników, jeśli zdarzy się tak, że zwycięzca nie zgłosi się w wyznaczonym terminie, wybieram kolejny wpis, który według mnie jest najlepszy i tak do skutku J

12. Wysyłka nagrody tylko na ternie Polski

13. Nagrodą w konkursie jest komplet biżuterii, łańcuszek i bransoletka (jak na zdjęciu), który wygrywa jedna osoba

14. Każda osoba może wziąć udział w konkursie tylko jeden raz

15. Przystąpienie do konkursu jest równoznaczne z akceptacją przez uczestnika Regulaminu w całości. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w nim zasad.


Miłej zabawy!!!


***
Nagrodzona historia:
Na tę parapetówkę u znajomych nie miałam w ogóle ochoty. Chciałam zostać w domu, bo Mateusz, mój ówczesny chłopak, rozchorował się. nie wyglądało to dobrze, gorączka, zimne poty. Chciałam zostać w domu, by najzwyczajniej w świecie, być przy nim. 
Poszłam, po długich naleganiach (przecież nie jestem chory śmiertelnie) i zapewnieni ach, że sobie poradzi (przecież wiem, gdzie jest kuchnia i herbata). Niechętnie, ale poszłam. Pamiętam, że zapewniłam go, że wrócę około 22-ej. 
Impreza, jak impreza, mnóstwo ludzi i alkoholu. Wszyscy bawili się świetnie, jednak mnie ciążyły wyrzuty sumienia, nie chciałam zostawiać chorego chłopaka samego. 
Usiadłam z boku, nawet nie miałam ochoty z nikim rozmawiać, z lampką mojego ulubionego chilijskiego wina w ręku. 
I wtedy zobaczyłam, jak najpiękniejsze, czekoladowe oczy wpatrują się przyjaźnie we mnie. W życiu nie widziałam tak mądrych i spokojnych oczy. I jak się okazało należało one do bardzo przystojnego bruneta. 
- Cześć, jestem Rafał – przedstawił się przystojny właściciel czekoladowych oczu. 
- Ola – tylko tyle mogłam z siebie wydusić, stałam jak urzeczona. 
Rafał okazał się nie tylko przystojny, ale także miły, błyskotliwy, cholernie inteligentny. Nawet nie zauważyłam, kiedy przegadaliśmy całą noc. I ani razu nie pomyślałam o chorym Mateuszu!!! 
Kiedy skończyliśmy rozmawiać, za oknami świtało. Całonocny towarzysz rozmowy zaproponował mi, że mnie odprowadzi. Czułam się, jakby mnie zahipnotyzował, zgodziłam się bez wahania, jeszcze o te parę ulic chciałam przedłużyć te wspólne chwile. 
Nie oponowałam, gdy wziął mnie za rękę. Czułam się, jakbym nie szła, ale leciał, kilka centymetrów nad ziemią (wiem, okropny banał, ale tak się wtedy czułam). 
Na pożegnanie, delikatnie pocałował mnie w policzek. I tak zakończył się nasz pierwszy, i ostatni – tak wtedy myślałam, wieczór. 
Przez następne dni chodziłam, jak w jakimś transie. Mateuszowi tłumaczyłam się złym samopoczuciem, bólem głowy. Wiedziałam, że znajomość z Rafałem, to był tylko wspólnie spędzony wieczór. Że ta znajomość nie ma przyszłości, przecież kochałam Mateusza, planowaliśmy wspólną przyszłość. Jednak, ja nie mogłam zapomnieć. 
Coraz częściej poddawałam w wątpliwość moje dotychczasowe życie. Ale jak? – pytałam siebie, mogłabym poświęcić kilkuletni związek, dla chwilowej słabości. A zresztą, przecież nie dałam Rafałowi swojego numery. 
Mateusz zupełnie nie wiedział, co mi jest. A ja coraz bardziej zapadałam się w sobie. 
Pewnego dnia, zobaczyłam go pod moim biurowcem. Poczułam, jakby motyle uniosły moje serce (kolejny banał!!!). Przegadaliśmy całe popołudnie i wieczór!!! Ani razu nie pomyślałam o moim obecnym chłopaku. Ani razu!!! 
Wówczas podjęłam decyzję. Rozstanę się z Mateuszem, nie mogę go krzywdzić, za bardzo go szanuję i kocham… jak brata. Wiedziałam, że zaskoczę wiele osób, nigdy nie pozwalałam sobie na spontaniczne decyzje. Zawsze była dziewczyną twardo stąpającą po ziemi, która wszystko miała zaplanowane i przemyślane.Jednak tym razem nie mogłam stracić takiej okazji. Miłość mojego życia przeszłaby mi koło nosa!!!Nie będę mówiła, jak okropne okazało się rozstanie z Mateuszem, przecież tyle lat byliśmy razem, planowaliśmy ślub i wspólną przyszłość. 
Ale przy Rafale odżyłam!!!W rocznicę naszego poznania, Rafał zabrał mnie na koncert mojego ulubionego wykonawcy. Cudowna atmosfera, piękny koncert. W przerwie między piosenkami, mój idol zapytał: 
- Czy jest na Sali właścicielka najpiękniejszego uśmiechu, brunetka o zielonych oczach, imieniem Ola?? 
Nawet nie pomyślałam, że chodzi o mnie. I nagle na scenę wyszedł mój ukochany. Dopiero wtedy zobaczyła, że miejsce obok mnie jest puste. 
- Olu, czy zrobisz mi tę przyjemność i zostaniesz moją żoną? 
To wspomnienie jest wciąż żywe. I mimo, że upłynęło dziewięć lat, my nadal jesteśmy szczęśliwi, jak pierwszego dnia. Jednak teraz nasze szczęście dopełniają dwie najpiękniejsze córeczki na świecie. 

Zwyciężczynią jest Panna eM, na dane do przesyłki czekam trzy dni (proszę o przesłanie ich z tego samego adresu mailowego, z którego wysłane zostało opowiadanie). Jeśli w tym czasie zwyciężczyni się nie odezwie, wybieram następną, najlepszą historię!!!

Dziękuję wszystkim, za przesłane historie i opowiadania, wszystkie były piękne!!! Dziękuję za wzięcie udziału w konkursie :) 








1 komentarz:

  1. Wzruszyłam się... takie piękne historie ludziom się przytrafiają :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...