13 stycznia 2015

Mamo, ja czytam!!!

ŹRÓDŁO: WWW. CZYTAM SOBIE.PL

Mam coś dla rodziców dzieci pięcio- i sześcioletnich (dla starszych też coś jest, jednak my jeszcze nie przetestowałyśmy, więc na razie milczymy). Nasze, czyli moje i Igi, ostatnie odkrycie, które sprawiło, że nauka czytania stała się naprawdę wielką frajdą. Seria książeczek „Czytam sobie” polecamy razem z Igą bardzo gorąco!!!


Pamiętacie, jak ubolewałam nad tym, że Iga nie chce pisać, nie chce uczyć się literek, a ja z uporem maniaka zachęcałam ją, a raczej mobbingowałam, do nauki. (CZYTAJ) Później odpuściłam i tak zaczęła się nasza przygoda z literkami, która z czasem nabrała rumieńców.

Dopiero gdy odpuściłam, zobaczyłam, jaką radochę sprawia nam wspólne czytanie. Ogólnie mamy plan, żeby Iga do wakacji sama już czytała sobie bajki na dobranoc (no dobra, to jest moja opcja, Iga, chce po prostu płynnie czytać J ).

Bardzo pomocna okazała się seria „Czytam sobie”, wyd. EDUKACYJNY Egmont. Okazuje się, że samodzielne czytanie jest dobrą zabawą, a nauka czytania może być radosna i ciekawa, a przecież miłość do książek trzeba rozbudzać od najmłodszych lat, ponieważ na naukę czytania nigdy nie jest za wcześnie.

I nie jest to czcze gadanie, żebyście tylko mogli zobaczyć, jaka radość i satysfakcja malują się na twarzy Igi, gdy połączy kolejne litery, gdy złoży je w wyraz, a wyrazy w zdanie, wiedzielibyście, że nie żartuję.

Książki są krótkie, przynajmniej te z poziomu 1 (bo ten nas na razie interesuje, ale są jeszcze poziomy 2 i 3, dla starszych dzieci), zawierają mało tekstu, a dużo ilustracji. Muszę powiedzieć, że ilustracje Joanny Rusinek są naprawdę rewelacyjne, co do tego jesteśmy z Igą zgodne J

Na poziomie 1, czyli „składam słowa”, tekst jest prosty, na wyrazy składają się 23 podstawowe głoski (bez sz, cz, rz, ż, ś, ć  czy h i ch). I tu jest sprawa istotna, „Czytam sobie” nie jest serią do wspólnego czytania – nie dajmy się namówić do głośnego czytani (mimo, że głośne czytanie jest wskazane, ale w innych przypadkach). Dziecko powinno ten sukces osiągnąć samodzielnie, będzie miało wtedy większą satysfakcję.


Droga do sukcesu, jak się okazuje, wcale nie musi prowadzić przez pot, płacz i łzy. My ćwiczymy 5 minut dziennie. Jak się Iga znudzi, bądź zniecierpliwi, dokańczamy zdanie i idziemy do zabawy. Nie chcę, aby się zniechęciła, by czuła, że jest to przykry obowiązek. Pragnę jej pokazać, że czytanie, to najfajniejsza zabawa, bo zabawa dla szarych komórek. Jak na razie idzie nam całkiem nieźle!!!

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o akcji, zajrzyj na stronę: 


8 komentarzy:

  1. Ja aktualnie jestem na etapie wyprawki dla maluszka :)
    Na pewno kupię tę książkę jak maluszek mi troszkę podrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, fantastyczna sprawa i naprawdw wciaga, historie sa proste i pieknie ilustrowane. Dodatkowo, sa niedrogie, a jest ich sporo, wiec nie uderza po kieszeni ;)

      Usuń
  2. Czytanie czytaniem, ale wierszyki Agnieszki Frączek są generalnie rewelacyjne. Kupuję wszystko, co wyszło - do pracy i dla Szymona. Ona jest filolożką i leksykografem, może stąd takie wyczucie języka ;)) Albo ja mam językowe zboczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas wiersze do tej pory traktowane były po macoszemu, Iga nie lubiła słuchać, uczyć się też nie bardzo, dopiero Pan Pierdziołka przełamał opory :)

      dzięki za podpowiedź, mamy ferie w bibliotece, więc poszukamy wierszy Pani Frączek

      Usuń
  3. Ide do księgarni Po ksiązki :) Dzięki kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy, były też podobno w Żabkach, ale na początek, można sobie też fragmenty wydrukować z podanej wyżej strony :) pamiętaj, zawsze możemy się wymienić, tylko, żeby tytuły nam się nie dublowały!!!

      Usuń
  4. Fajna seria, lubiana przez dzieci :) I ilustracje zachęcające! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wpadłyśmy po uszy, teraz jeszcze coś z czytania globalnego i możemy podbijać świat :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...