16 grudnia 2014

Małe "CoNieCo" cz. 5 + BONUS




Totalnie zaniedbałam temat. Międzyczasie pojawiło się tyle dialogów z Igą godnych zapamiętania. Niestety, większości nie zapisałam, odkładając to na później. I wyszło, jak zwykle, po prostu zapomniałam. Poniżej prezentuję kilka, co ciekawszych i, przede wszystkim, zapisanych i zapamiętanych:


- Mamo, kocham M. (zastrzegamy imię przedszkolnego ukochanego). Widziałaś go? Boże, jakie on ma oczy!!! Uroczy dzieciak.

- Mamo, czy policjanci śpią w nocy?
- Tak, śpią.
- O boże, to znaczy, że ja nie mogę spokojnie spać!!!

- Mamo, widziałaś tego małego Murzynka? Słodkie są takie małe Murzyniątka, co?

- Pani mnie dziś przesadziła, tylko dlatego, że powiedziałam jedno, jedyne słowo, „kocham cię M.” (przedszkolny ukochany). Ona w ogóle nie wie, co to jest miłość!!!

Coniedzielna wizyta w kościele. Środek mszy, Iga wypatrzyła Tymka (swoją pierwszą, wielką miłość):
- Mamo, mogę iść do Tymka?
- O nie, nigdy w życiu.
- Ale z tobą jest nudno!!!
- Właśnie dlatego nie pójdziesz do niego, rozniesiecie kościół.
- Boże, jak ty nic nie rozumiesz, my się kochamy, kobieto, wiesz co to znaczy?

- Tato, ostatni raz, proszę, pobawmy się w ganianego.
- Iga, nie mam już siły.
- Taak, OK, w takim razie zapomnij, że będziesz mógł się do mnie jutro przytulać.

Z rana, oczy ledwie otworzyła, pojawia się nade mną Iga:
- Mamo, jak ty pięknie wyglądasz, a fryzurę masz taką samą, jak mój chomik.



BONUS – rozmowy z M. Wersja kulinarna J

- A może zrobię tartę? – pytam M.
- Tartę, tarta… nie możesz po prostu powiedzieć ciasto. Tylko tatra, po co piękne polskie, tradycyjne słowa zastępować obcobrzmiącym. A tak w ogóle to, co to jest, ta tarta?
- Tarta, z języka francuskiego oznacza ciasto kruche lub drożdżowe…
- Naprawdę sprawdziłaś znaczenie tego słowa w słowniku?
- Pffff… nie musiała. Ja urodziłam się z taką wiedzą. – mówię z satysfakcją.
- Czyli jednym słowem jesteś stworzona po to, by klepać buły.

Wspólne gotowanie. M. szaleje w kuchni, w końcu rzuca coś w stronę kosza na śmieci.
- Ej, kolego nie trafiłeś!!!
- Ale z żoną czy do kosza?

- Już nie chcę, nie mogę obierać tych ziemniaków, bo mam odciski. – beczę M. w rękaw i dumnie pokazuję efekt pracy rąk moich.
- Tak, to co możesz robić?
- Jest mnóstwo ciekawszych rzeczy, którymi mogłabym się zająć. Nie wiem, ale na pewno stworzona jestem do wyższych celów niż obieranie ziemniaków!!!

- Na przykład do wieszania firanek?

6 komentarzy:

  1. Eve Milenna- bedize jeszcze wiele pięknych chwil i wspaniałych dialogów heheh ps. Piękne fotki

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobieto spisuj wszystko co mówi Iga! Uwielbiam! Padam!
    buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemnie się czyta Pani teksty (i córki też ;-)) Trafiłam przypadkiem ale zostaję na dłużej.
    Czy na zdjęciu widać wieżę ciśnień na osiedlu Zielona Górka?
    Pozdrawiam serdecznie
    Julia - córka Olsztynianki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Julio, cieszę się, że ma Pani ochotę u nas zostać, zapraszam, proszę się zadomowić :)
      Wieża Ciśnień jest, tyle, że ełcka :)
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Iga to chyba modelką zostanie - wygadana no i te foty. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj... a czuję w kościach, że to dopiero początek :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...