31 sierpnia 2014

Melomański afront


Nie jestem miłośniczką ani zwolenniczką współczesnych rytmów. Nie oglądam żadnych programów muzycznych, nienawidzę oglądania teledysków, gdzie wszędzie i na każdym kroku jest albo trzęsąca się pupa, albo gołe cycki. Boli mnie to cywilizacyjne skrzywienie, boli mnie słuchanie tego, czym nas katują rozgłośnie radiowe. Fakt, zdarzają się perełki, ale w większości giną w tym bagnie chłamu.





Iga chodzi po domu i śpiewa sobie pod nosem: ”Ruda tańcz, jak szalona, ruda, krzyczy, piszczy, jak szalona…” i tak w kółko. Wygooglowałam, więc powyższą frazę, wpadam na youtube, a tu jakaś ruda dziunia, macha półnagą pupą, wymachując przy tym pejczem i wymownie wzdychając. Ręce mi normalnie opadły.
- Skąd znasz takie piosenki!!! - niemalże krzyczę.
- Nauczyła mnie koleżanka, u niej ciągle tego słuchamy – odpowiada niczym niewzruszone dziecko.
- Ale ja ci nie pozwalał słuchać czegoś takiego!!! Nie i koniec!!! Zrozumiałaś!!! – zdecydowanie popołudniowa kawa nie będzie mi już potrzebna.
- Dlaczego, wszystkie moje koleżanki tego słuchają?
- A ty nie będziesz tego słuchała, jesteś za mała na takie wulgarne, nieszanujące kobiet i prymitywne piosenki.
- To ty mnie nie szanujesz, ani mojego zdania i mojego wyboru.
Dobrze, że siedziałam, szczęka opadła mi na kolana, całe szczęście, że są takie szerokie i pojemne, inaczej murowana byłaby wizyta u protetyka.
- Kochanie, ale to nie są piosenki dla dzieci, to nie są piosenki dla ludzi inteligentnych. Wypaczą ci twój młody mózg, wbiją do głowy, że kobieta jest tylko przedmiotem, nic nie wartą zabawką. Są po prostu głupkowate, nie mają żadnych wartości – tworzę argumenty na zawołanie, sypię, jak z rękawa, załamana prawie płaczę w duszy, serce mi pęka.
- Dobra, co się denerwujesz, pójdę do koleżanki i u niej będę słuchała!!! Bo ona ma fajniejszych rodziców, oni jej pozwalają!!!
- Dopóki jesteś moją córką, ja ci nie pozwalam, dopóki mieszkasz u mnie w domu, nie będziesz słuchała takiej muzyki, dopóki mogę, będę cię kontrolowała, byś nie wyrosła na bezmyślne, bezmózgie, puste i łatwo chłonne skomercjalizowane COŚ.




Popatrzyła na mnie, jak na nieprzytomne zjawisko, zawinęła się na pięcie i poszła na górę. Nie mija godzina, siedzę coś piszę, trochę gotuję, próbuje sprzątać, a pod nosem, co nucę?? Tak, „Rudą…” i nienawidzę siebie za to!!!


3 komentarze:

  1. Nie słyszałam Rudej. Aż z ciekawości posłucham �� :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprawdziłam ten kawałek. Faktycznie masakra. Nam na razie udało nam się "ochronić" małą przed takimi hitami, ale wszystko chyba jeszcze przed nami. Zacznie się pewnie w szkole jak będzie miała styczność z większą grupą rówieśników, bo niestety niektórzy rodzice nie kontrolują/nie interesuje ich czego słuchają i co oglądają ich dzieci. Np. kiedyś gdy pracowałam w podstawówce rozwaliły mnie pierwszaki śpiewające w szatni "Będę brał Cię w aucie..." ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehhehe..ale się uśmiałam :) Patrze na tą Twoja uroczą blondyneczke i nie wierze,ze może być tak pyskata;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...