1 lipca 2014

Urlopowa gorączka



Przedurlopowe rozważania matki na skraju wyczerpania nerwowego, psychicznego i egzystencjalnego. A przecież to urlop, czas radości i wypoczynku. Ale do tego wypoczynku trzeba się godnie przygotować. W końcu z prowincji jestem, nie pojadę zwiedzać świat w pomiętych, niepoprasowanych łachmanach. Matce, mojej rzecz jasna, serce by stanęło, a ja miałabym w nocy koszmary. 

Mówię do M., żeby przygotował jakieś ciuchy, trzeba poprać, poprasować, spakować itp.
- Co wybierzesz, będzie dobre!!
- Ale ja nie chcę niczego ci wybierać, wystarczy, że Idze wybieram. Jesteś dorosły, sam się sobą zajmij!!!
- Cywuszka, co się tak denerwujesz? Przecież i tak jeszcze raz je przejrzysz, na bank nie przejdą twojej kontroli jakości, po co dodajesz sobie roboty? I tak masz jej aż nadto J

Doszłam więc do następujących wniosków:

1. jeśli usłyszycie w Teleekspresie, bądź innym serwisie informacyjnym, że żona podczas wywczasu zabiła męża, spokojnie możecie utożsamiać tę informację ze mną (obmyślam tylko sposób, skoro polskie morze, może zepchnę go z klifu? Ale boję się, że przeżyje wtedy będę miała przesrane!!!)

2. pogoda jaka jest każdy widzi, ja jestem wkurwiona i tak samo jak ona niezdecydowana i zmienna.

3. przez pogodę nie mam pojęcia jakie zabrać ciuchy: letnie, jesienne, czy może dorzucić każdemu do bagażu po kożuchu? Normalnie o tej porze, czyli 3 dni przed wyjazdem miałabym przygotowane ze cztery listy + dwie rezerwowe, ciuchy byłyby wyprane, wyprasowane i spakowane. A ja jestem w czarnej dupie, nie mam nic, jak na złość pranie nawet nie schnie.

4. jeśli idzie o bagaż, to pal go sześć, gdybyśmy jechali autem, wzięłabym nawet narty i łyżwy, ale M. uparł się na pociąg. Po pierwsze taniej, po drugie przygoda (w dupie mam taką przygodę, gdy zastanawiam się czy brać balsam do ciała czy szampon, bo musze wybrać, bo zapomniałam kupić miniatury).

5. jak pomyślę o tym, że czeka mnie 6-godzinna podróż pociągiem z dwójką dzieci, to nie ogarniam, jak Boga kocham, jak ludzie wychowują więcej niż jedno dziecko?

6. czym zająć dzieci w pociągu, zastanawiam się nad ugotowaniem kompotu z makowiny, może będę spały całą drogę, jak w mojej głowie rodzą się takie myśli, znaczy, że jestem złą matką!!!


7. kolejne wakacje tylko All inclusive, tylko samolotem, tylko za granicą!!! Żadnej przygody, kicham na przygody!!!

7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co wybierzesz, będzie dobre!!
    - Ale ja nie chcę niczego ci wybierać, wystarczy, że Idze wybieram. Jesteś dorosły, sam się sobą zajmij!!!

    Skąd ja to znam, faceci.
    Mój jest naprawdę ogarnięty, ale czasem takimi tekstami mnie osłabia.

    jak ludzie wychowują więcej niż jedno dziecko?

    myślałam, ze przy dwójcie jest pikuś, ale po ostatnich dwóch dniach, Rafał wyjechał na 4 dni, oboje dostali takiego szaleju!!!
    Ja chodzę wkurw#@@ cały dzień, bo czekam kiedy te małe moje, kurde dzieci w końcu zasną. Kuba przechodzi siebie, drze się jak by mu ktoś krzywdę robił, wczoraj darł się cały dzień, z przerwami na zabawę, cyrkiem w urzędzie, leżeniem w kałuży na spacerze.
    dziwni mnie tylko czemu sasiedzi nie wezwali jeszcze policji, przez te krzyki.
    But dwulatka, wiem, wiem, cierpliwości trzeba? taaa, w dupie mam taką cierpliwość. grrrrrr

    aż strach pomyśleć co będzie jutro, nie wiem czy do piątku wszyscy dotrwamy w komplecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaśka, dwa głębokie oddechy i chillout, miej wszystko w d..pie. A bunt dwulatka u mojej Igi trwa już 2,5 roku, idzie się przyzwyczaić ;)

      Usuń
  3. Dlatego polecam all inclusive i samolot, chociaż do tego też trzeba się przygotować i wiem co piszę bo byłam już 3 razy kiedy Iza miała 6, 11 i 17 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba za szybko ogłosiłam ten samolot i all inclusive, w przyszłym roku planujemy góry, a za dwa lata byczenie się przed hotelowym basenem ;)

      Usuń
  4. Patrz, a ja Cię nie rozumiem. Pewnie dlatego, że uwielbiam przygody i jazdę pociągiem. ;D Dalej mamy w planach zakup biletu weekendowego i objazd jakichś losowo wybranych miast w kraju. ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko nie mów "Ahoj, przygodo!". Bartek tak kiedyś zaczął nasz urlop na Mazurach i całe wakacje diabli wzięli ;)

    Ja mam dwoje dzieci. I też nie ogarniam ;P A jak do tego dojdzie Bartek, to już w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...