5 maja 2014

Filmowy test na cierpliwość


"Brunet wieczorową porą", źródło: http://fototeka.fn.org.pl/public/cache/1-F-61-25-800x800.jpg

Oglądanie starych filmów z moim M. jest testem na cierpliwość. Moją cierpliwość, ponieważ M. twierdzi, że nowe filmy są do bani i katuje mnie już przez te kilkanaście lat, filmami rodem z Polskiej Szkoły Filmowej, o Kinie Moralnego Niepokoju nie wspominając.

M. najbardziej śmieszy filmowa groteska lat 80-tych. I nie byłoby w tym nic dziwnego czy strasznego, każdy ma jakieś swoje zboczenia. Ale M. jest największym fanem, amatorem, wielbicielem, po prostu zapaleńcem wszystkich tekstów z tych starych komedii. Gdyby był program „Wielka gra dla miłośników starych, polskich filmów” M. poszedłby jak w dym, w końcu byśmy coś wygrali.
"Rozmowy kontrolowane", źródło: http://www.pisf.pl/pl/kinematografia/news/cyfrowa-premiera-misia

Wracając do tego wspólnego oglądania. M. wyprzedza każdą kwestię o kilka sekund, nie wiem, jak to robi, bo on zna każdy tekst, nie parafrazuje, nie zmienia, nic nie dodaje. Nie wiem, ile razy trzeba oglądać te same filmy, by wykuć na blachę wszystkie teksty. Ja coś tam próbuję, ale jestem daaaaleko w tyle i nigdy, ale to nigdy nie zdarzyło mi się trafić idealnie. Albo nie ta kwesta, albo nie w tym miejscu, albo totalnie przekręcona. Dołuje mnie to tym bardziej, że z wykształcenia jestem przecież filmoznawcą, on jedynie filmoznawcą amatorem!!!
"Nie lubię poniedziałku", źródło: http://kinoplay.pl/nie_lubie_poniedzialku,0,640.html

Ale jeden plus jest tego zboczenia. Ekonomiczno-finansowy!!! Całe szczęście, że nie lubuje się w filmach współczesnych, bo te stare można kupić w każdym supermarkecie za przysłowiowe grosze. Trzy filmy w cenie jednego, aż żal patrzeć, jak pozbywają się klasyki.
"Miś", źródło: http://www.pisf.pl/files/aktualnosci/2012_04/mis_fot_kinorp.jpg


I tak każdy wolny wieczór, niedzielę, święto celebrujemy „Misiem”, „Nie lubię poniedziałku”, „Przepraszam, czy tu biją”, ewentualnie „Rozmowami kontrolowanymi”. Tytuły mogłabym mnożyć w nieskończoność. Oglądamy, bo przecież nic znowu nie ma w TV J

14 komentarzy:

  1. A gdzie "Brunet wieczorową porą"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kadr jest, jako pierwsze zdjęcie, wejściowe :)

      Usuń
    2. Myślałam, że tylko jako fotograficzny ozdobnik. ;) Lubisz?

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. lubię, w ogóle lubię większość komedii Barei, a Brunet zajmuje u nas jedno z honorowych miejsc, nie lubię Rejsu, a M. przepada :(

      Usuń
  2. Ja znam na pamięć "C.K Dezerterzy". Jak miałam 7 lat oglądałam go w kółko aż samo weszło w krew:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem o tym filmie zapomniałam, pewnie dlatego, że mamy go na kasecie VHS!!! i trzeba wyciągać video, aby obejrzeć. Ja jako dzieciór oglądałam Pretty Woman!! I do tej pory uwielbiam komedie romantyczne i ckliwe romanse :)

      Usuń
    2. Do hiciorów tamtego czasu można jeszcze dorzucić "Willow"-bardzo fajna baśń z młodym Valem Kilmerem;-), "Łowca Jeleni"( tu akurat ojciec mnie tym katował, ale dziś stwierdzam, że to kawał dobrego filmu), "Footloose" ( młody Kevin Bacon walczy o prawo do tańca na studniówce), no i klasyk nad klasyki "Dirty Dancing", swoją drogą co z tą aktorką??? Czy ona potem w czymś jeszcze grała??

      Usuń
    3. ojejusiu... aż mnie ciarki przeszły na samą myśl, o Willow, bałam się tak bardzo tego filmu w dzieciństwie, a moja młodsza siostra "zdzierała" kasetę!! Pozostałych nie widziałam, no oprócz Dirty Dancing, a aktorka, miała chyba problemy alkoholowe i przerost ambicji, kiepska ze mnie plotkara, bo nic nie pamiętam :)

      Usuń
  3. "Karmazynowego pirata" tez sie balas;-)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, nie oglądałam, daleko od mojej estetyki filmowej są filmy przygodowe, no może poza Cast Away, ten kocham, może dlatego, że to był pierwszy film, który obejrzałam w dolby surround :)

      Usuń
  4. Uwielbiam stare polskie komedie (najbardziej Bruneta, Nie lubię poniedziałki, Kogel-mogel, Wyjście awaryjne), amerykańskie filmy z lat 50-60 (Rzymskie wakacje, Złodziej w hotelu, Ptaki i takie tam ;)), stare musicale (HAir, Skrzypka na dachu) i katuję tym mojego męża. U nas to on nie ma cierpliwości ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzymskie wakacje, muszę znowu obejrzeć, chyba zrobię sobie maraton a Audrey Hepburn :)

      Usuń
  5. mój też uwielbia te filmy. Ale ile razy można to oglądać, na szczęście nowe filmy też lubi oglądać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...