6 maja 2014

Dekalog upadły



źródło: http://blogarytm.pl/wp/wp-content/uploads/2013/06/wychowanie.jpg

Tak sobie myślę, wracając wspomnieniami, że byłam jedną z bardziej zwariowanych i znerwicowanych matek w stanie błogosławionym. 


Potwierdzić to może M. i mój ginekolog, którego zasypywałam milionami tak bezsensownych pytań, że któregoś pięknego dnia, przy okazji kolejnej wizyty, powiedział mi wprost: „Albo wypierdolisz Internet, albo koniec z nami!!!” Przestraszyłam się, więc czytałam i pytałam, dyskretniej. Na przykład chciałam wiedzieć czy moje dziecko nie będzie miało syrenizmu (tzn. tułów człowieka, ogon syreny). Było wiele tego typu pytań, o których teraz, z perspektywy czasu, wstydzę się nawet wspominać. Ogólnie na wizytach u ginekologa najlepiej bawił się M., kurtuazyjne gadki o rybach, grzyba i innych mało istotnych dla mnie w tamtym momencie rzeczy, okazywało się cholernie ważne dla nich, facetów!

Ale będąc w ciąży ułożyłam swój własny dekalog, tego, co będzie robiło i używało dziecko, jak ja będę się zachowywała, czego będę wymagała od M.:
1. Będę karmiła piersią – czcze gadanie, szczerze tego nie znosiłam. 
2. Skoro będę karmiła piersią, nie będę używała żadnych butelek – mieliśmy kilkanaście przeróżnych marek i rodzajów butelek. 
3. Zakaz dotykania smoczka!!! Już w pierwszej dobie Iga dostała smoka i zamknęła gębę. 
4. Będę mówiła przy dziecku tylko szeptem, głosem stonowanym i przyciszonym – w łeb wzięły moje postanowienia, zwłaszcza między 2 a 4 rano, gdy dziecko ryczało, a M. spokojnie spał. 
5. Czytanie dziecku książek to priorytet – czasami, zwłaszcza wieczorem, byłam tak zmęczona, że zapomniałam przed snem umyć zęby, nie mówiąc o czytaniu. (raz nawet zainwestowałam w audiobooka, włączyłam i zapomniałam słuchać, więc stwierdziłam, że roczna przerwa w czytaniu nie sprawi, że będę głupsza niż jestem). 
6. Dziecko nie będzie do roku oglądało TV – taaa, pokochałam TV za to, że miałam czas dla siebie, często sadzałam dziecko tyłem do telewizora i miałam mniejsze wyrzuty sumienia. 
7. Dziecko nie będzie jadło przed telewizorem – „zobacz jak Po pięknie macha, pomachaj do Po i zjedz zupkę, oooo, a teraz Lala ma rowerek, Iga też taki chce, to zjedz mięsko…” – wszystko można było wmówić. (ogólnie gadając takie głupoty czułam się jak debil, serio, do dziś mam problem z naturalnym wymyślaniem takich pierdów, za każdym razem, mam wrażenie, że jestem pajacem). 
8. Po to kupiliśmy łóżeczko, by Iga w nim spała – z przykrością stwierdzam, że M. na dłuższy czas dostał nakaz eksmisji z małżeńskiego łoża.


Miał być dekalog, ale nie będę się bez sensu produkowała i wymyślała na siłę. Niestety, wizje, marzenia i plany, które rodziły się w naszych głowach przez 9 miesięcy mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. 

A mnie najbardziej bolał fakt, że nie byłam ani konsekwentna, ani stanowcza, ani tym bardziej stabilna. Ale cóż, młodym matkom wszystko się wybacza, nawet to, że płaczą przy reklamie wybielacza!!! Więc czuję się usprawiedliwiona. 

5 komentarzy:

  1. Ja musiałam zarzucić przeglądanie neta, bo doprowadził mnie do histerii już w pierwszych tygodniach, jak pierwsze USG pokazało pusty pęcherzyk. Tak czekałam na to dziecko, tak go pragnęłam, a tu większość pisało, że skończyło się źle, że nie było "fasolki". Na szczęście moja "fasolka" już dwa tygodnie później była widoczna i usłyszałam jej tętno, to aż się poryczałam. I na każdej wizycie jak lekarz mówił, że ok, to oddychałam z ulgą i nie nakręcałam się już szukając rzeczy w sieci.
    Wracając do tematu - u mnie głównym złamanym postanowieniem było to, że dziecko będzie spać tylko u siebie. na początku spało z nami, bo się wtedy wysypiałam: jak syn był głodny, budził się, łapał cycka, pociumkał i spał dalej. Tylko do przewijania trzeba było wstać. Smoka na szczęście nam się udało uniknąć, choć czasem cycek go zastępował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, kiedy ja zarzuciłam internet? jak Iga się urodziła, czasto technicznie, nie miałam czasu, ani ochoty :)

      Usuń
  2. Hehehe :) Kasiu kochana dekalog to mało powiedziane, przyznaje sie ze przez jakis czas trzymałam sie tego ale...No właśnie tak to jest, kiedy człowiek pada na twarz ze zmeczenia i jest juz mu wszystko jedno co, jak, gdzie itp. oby był spokój i cisza...:) Tymek miał spać w łóżeczku od samego poczatku :) a pierwszego dnia juz spał z nami...bajki, TV i inne medialne świństwa poszły szybko i bezboleśnie :) Drukowałam obrazki z literami, żeby od małego mój syn oswajał się z edukacją (Matko kochana jakie to było nienormalne) i w gruncie rzeczy miał moje nauczki w nosie do 2,5 lat :) Żebym tak sie zastanowiła to dłuuuga lista mrzonek by sie ukazała :) Podsumowując, mimo iż plana względem moich dzieci były wielce wyszukane, a w wiekszości nie doszło do ich realizacji :) uważam że zrobiła i tak całkiem dobra robote ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. przy drugiej ciąży już niczego nie zakładałam, wiedziałam, że życie zweryfikuje wszystko.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...